Całotygodniowe programowanie

Witajcie Eltenowicze.
Ten wpis jeszcze nie będzie świąteczny ani o świętach. Napiszę w nim trochę co u mnie, bo dawno takich wpisów nie pisałam.
W tym tygodniu cały wolny czas pisałam program na studia.
Na początek takie małe wprowadzenie. Mam taki przedmiot, który się nazywa algorytmy i struktury danych.
Tam się pisze programy, które mają się jak najszybciej wykonywać. W tym tygodniu musiałam napisać jeden
program z tego przedmiotu. Można było wybrać sobie język programowania.
Mój wybór padł na Javę, bo ostatnio często jej używam na innym przedmiocie. Zaczęłam pisać program. Wszystko
było dobrze, program się uruchamiał, wyświetlał poprawne wyniki, napisy też można było łatwo podzielić
i zamienić go na liczbę. Ale się okazało, że wczytuje wolno dane i przez to w niektórych testach ma wolny
czas działania.
Moja decyzja: Przerabiam na C++. Ale teraz muszę tam przetestować funkcję dzielenia napisów.
Program mogę jeszcze wysyłać jutro, więc do Wigilii powinnam zdążyć.
A to jeszcze nie koniec, bo już czekają mnie następne programy. Jeden do 7 stycznia, a drugi nie pamiętam
do kiedy. Ciekawe jak pisanie ich będzie wyglądać.
Na pewno wiem, że w Javie chyba ich nie napiszę.

I to tyle na ten wpis.
Życzenia świąteczne będą pewnie we wpisie z avatarem, bo planuję jakiś świąteczny wstawić. Nie wiem jeszcze
jaki, bo mam kilka piosenek do wyboru. A jeżeli nie w avatarowym wpisie, to pewnie będzie jakiś osobny.

Pozdrawiam i do następnego wpisu.

15 thoughts on “Całotygodniowe programowanie

  1. Hmmmm, miałem spać, ale przywołał mnie tytuł wpisu. 🙂
    Hmmm, na studiach się nie znam, ale kilka rad dać mogę spróbować.
    Czy sekretem jest cel programu? 🙂
    Przede wszystkim, ja bym pomyślał, jak o szybkość chodzi, nawet o C lub Asemblerze.
    Generalnie, Java i szybkość działania to antonimy. 🙂
    Warto też, jeśli możecie, kompilować do 64-bit, przy obliczeniach zmiana często jest ogromna.
    No i zmienne jak najmniejszej wartości, Windows lubi pchać zmienne do pamięci wirtualnej, co strasznie przedłuża wszystko.
    Ale pewnie o tym wiesz, taka pisanina na wypadek, gdybym przypadkiem napisał o czymś, o czym wam nie wspominali. 🙂
    Natomiast, jak mówiłem, rozumiem, że z Asemblerem bawić się nie chcieć można, ale rozważyłbym C całkiem poważnie.
    To bardzo szybki język.
    I kompilacja koniecznie czymś starszym. Visual Studio ładuje masę komponentów.
    Jak porównać szybkości działania programów kompilowanych w VS 2017 i GCC z roku 2004… Nie, przepraszam, nie ma porównania. 😀
    Pozdrawiam,
    DP

  2. C niestety się mało uczyłam. Będę musiała nadrobić.
    No to może dobrze, że Visual Studio nie używam. Do C++ używam Dev C++ i w Linuxie GCC.
    I się ostatnio zastanawiam, za co większość ludzi lubi tą Javę.

    Pozdrawiam.

  3. Skąd ja znam ten nawał prac na studiach. Szczerze współczuję. Ja na styczeń ma tyle zadane, że chyba
    się nie pozbieram. No i oczywiście o tym, że między świętami, a Sylwestrem oderwę się od spraw uczelnianych
    mogę zapomnieć: referaty, lektury, przygotowanie debaty studenckiej. Chyba nie będę się dalej dołował,
    zwłaszcza w wigilię. 🙂

  4. Też trochę tego mam. Wspomniane już we wpisie programy, projekt z baz danych i już zacznę zbierać notatki
    do kolokwiów i egzaminów.
    Ile z tego zrobię to nie wiem. Najlepiej byłoby wszystko, ale różnie może wyjść.

  5. GCC to naprawdę fajny, lekki kompilatorek.
    Natomiast Dev-CPP dla Windowsa, no cóż.
    Lubię, naprawdę lubię.
    Ale przy większych, naprawdę dużych projektach… Nie sprawdza się niestety, bo ciężko z debugowaniem.

  6. Ja o sesji nawet nie wspominam, ale też powinienem się do niej zacząć przygotowywać. Ogólnie mam taki
    system, że w ramach notatek nagrywam zajęcia za zgodą wykładowców, a potem się z tego uczę. Ma to swoje
    wady i zalety. Podstawową zaletą jest to, że nic z treści wykładów mi nie umknie, a wadą to, że trzeba
    poświęcić dużo czasu na samo przesłuchanie tego wszystkiego. Inna sprawa, że jak już pierwszy raz przesłucham
    dany plik po nagraniu, to też jest łatwiej, bo wtedy wstawiam sobie na dyktafonie znaczniki przy ważniejszych
    definicjach i szybko mogę się później do nich dostać.

  7. A jeszcze co do Javy.
    Jest po prostu dość przejrzysta składnia, dobre wsparcie, duża wieloplatformowość.
    Ale, ja za nią nie przepadam.
    Choć składnia naprawdę przejrzysta i prosta, prędkość działania tego języka to jakieś nieporozumienie.

  8. Mam w napisie liczby porozdzielane odstępami. I muszę ten napis podzielić, żeby liczby pooddzielać i coś
    z nimi zrobić.

  9. Będąc totalnym laikiem, mam tym większy szacunek do ludzi zajmujących się programowaniem – wymieniacie
    tu różne języki programowania – nie wymieniacie Pythona i tu mam pytanie – czy ten język jest szczególnie
    trudny do nauczenia się, w porównaniu np. do C++. Pytam akurat o ten język, ponieważ w nim tworzony jest
    NVDA, a że nad tym screenreaderem pracują m.in. niewidomi informatycy, zakładam, że jest on do opanowania
    i możliwy do obsługi bezwzrokowej.

  10. Dobre pytanie.
    Python to język obiektowy i interpretowany, a więc z założenia prostszy, choć kosztem wydajności i szybkości. Program napisany w języku obiektowym, jak Python czy Ruby nigdy nie będzie tak szybki, jak napisany w C.
    Jednak przy wielu aplikacjach i tak jest wystarczająco szybki, na przykład Elten pisany jest w Rubym i to dobrze się sprawdza.
    Jeśli chodzi o samego Pythona, utrudnieniem dla niewidomych jest to, że ważne są w nim wcięcia, to znaczy ilość spacji na początku linijki.
    Sprawia to, że po niewidomemu często dość ciężko w nim programować, choć są niewidomi programiści, którzy sobie ten język bardzo upodobali.
    Do mnie on jakoś nie przemawia, ale to z powodu tych wcięć właśnie, sam język trudny nie jest, na pewno dużo prostszy od takiego CPP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *